Wyjdź z bańki ROAS
ROAS czy nie ROAS – oto jest pytanie! Jeśli pracujesz w e-commerce, jest spora szansa, że to jedna z pierwszych metryk, które widzisz w raporcie. Jedna z tych, które najłatwiej porównać, wrzucić do prezentacji i szybko ocenić czy jest dobrze, czy raczej średnio. I nie ma w tym nic dziwnego. ROAS jest prosty, zrozumiały i brzmi bardzo… biznesowo.
Nowy rok lubi skłaniać do ambitnych planów. Karnet na siłkę wykupiony z góry na 12 miesięcy, do tego ścianka wspinaczkowa, 10 kursów do przerobienia… a i jeszcze nowy rower, bo od teraz jeździmy 3 razy w tygodniu. Prawda?
Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było – lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.



