Bądź na bieżąco z nowinkami, bądź more i sprawdź .moreletter!

More news, more insights, .more letter! Zero spamu, same konkrety. Złap najnowsze insighty i tipy ze świata marketingu – raz w miesiącu, prosto do Twojej skrzynki. Zapisz się i zyskaj więcej.

    Mężczyzna z brodą siedzi w fotelu, czyta gazetę i trzyma parujący kubek kawy. Obok stoi lampa podłogowa.

    Co wpada na maila?

    https://mta.digital/wp-content/uploads/2023/12/icon_7.svg
    Marketingowe trendy i tipy

    naprawdę wyselekcjonowane smaczki: to, co świeże, wartościowe i przydatne od razu w codziennej pracy.

    https://mta.digital/wp-content/uploads/2024/01/Group-119828.svg
    Darmowe materiały

    ebooki, przewodniki i inne praktyczne rzeczy, które od razu możesz wdrożyć.

    https://mta.digital/wp-content/uploads/2023/12/icon_1-1.svg
    Prawdziwe przykłady

    case studies, historie z kont i szczere opinie naszego zespołu (żadnych kopiuj-wklej ani AI-owego bullshitu).

    Jak to wygląda?

    Nie mamy w zwyczaju spamować – wolimy wysłać Ci raz w miesiącu paczkę marketingowych newsów: samo mięso, zero zapychaczy. Każdy miesiąc to jeden temat, który rozkładamy na części pierwsze, żebyś czuł, że jest klasa… i jest more.

    Dwa tablety wyświetlające newsletter MTA o marketingu. Tytuł: Testy zamiast wróżenia z fusów. W marketingu liczą się dane.

    Dla kogo jest .more letter?

    https://mta.digital/wp-content/uploads/2024/01/Group-119761.svg
    Właściciele e-commerce

    którzy chcą lepiej rozumieć procesy marketingowe, aby skuteczniej promować swój sklep i zwiększać sprzedaż online.

    https://mta.digital/wp-content/uploads/2024/01/Group-119762.svg
    E-commerce Managerowie

    którzy chcą zyskać kompleksową wiedzę o marketingu, aby efektywniej planować i nadzorować działania reklamowe.

    https://mta.digital/wp-content/uploads/2024/01/Group-119754.svg
    Specjaliści Marketingu

    którzy chcą poszerzyć swoje kompetencje i zyskać pełniejszy obraz strategii reklamowych, by lepiej wspierać swoje kampanie.

    Sprawdź ostatnie numery .more lettera


    Grafika przedstawia postać sprzątającą ekran komputera, z którego „wylatują” elementy symbolizujące codzienny marketingowy chaos: maile, treści i zadania. Obraz dobrze wspiera motyw wiosennego remanentu w marketingu i porządkowania działań po pierwszym kwartale. Ilustracja pasuje do treści o sprawdzaniu analityki, kampanii, automatyzacji i strategii, zanim zespół wejdzie pełną parą w drugi kwartał.
    .more letter

    Panie kto tu Panu tak…

    Wiosna to moment, w którym wielu z nas zaczyna robić porządki. Czasem w szafie, czasem w garażu, czasem w skrzynce mailowej, która od stycznia zdążyła już trochę spuchnąć. I całkiem szczerze: marketing też mógłby z takiego małego sprzątania skorzystać.Bo po pierwszym kwartale roku wiele rzeczy zaczyna działać na autopilocie. Kampanie lecą, budżety się wydają, raporty się generują. Wszystko wygląda… w porządku.Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było - lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
    Grafika przedstawia robota z książkami, który symbolizuje sztuczną inteligencję uczącą się języka, stylu i zasad komunikacji marki. W kontekście tekstu dobrze ilustruje podejście do AI jako narzędzia wspierającego warsztat, research i tworzenie treści, a nie zastępującego strategiczne myślenie. Obraz wspiera wątek o tym, że w marketingu 2026 AI działa najlepiej wtedy, gdy jest dobrze „nakarmione” wiedzą, kontekstem i ludzkim nadzorem.
    .more letter

    Koniec żartów z Willa Smitha

    Pamiętacie wideo z Willem Smithem zajadającym spaghetti? Śmiechu było co niemiara, a branża zgodnie uznała, że „spokojnie, przed nami jeszcze długa droga”. Cóż, minęła chwila i nagle obudziliśmy się w świecie, w którym AI jest dosłownie wszędzie: od reklamy syropu na kaszel w telewizji, przez aplikacje do aranżacji wnętrz, aż po Twój codzienny kalendarz. Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było - lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
    Grafika przedstawia zestresowaną postać stojącą obok laptopa z wykresem spadkowym, zza którego wyłania się ciemna sylwetka. Obraz symbolizuje niepokój związany z pogarszającymi się wynikami kampanii i sytuację, w której ładne metryki, takie jak ROAS, przestają oddawać realną kondycję biznesu. Dobrze wspiera treści o pułapkach patrzenia wyłącznie na ROAS, ryzyku błędnych decyzji i potrzebie szerszej analizy skuteczności działań marketingowych w e-commerce.
    .more letter

    Wyjdź z bańki ROAS

    ROAS czy nie ROAS – oto jest pytanie! Jeśli pracujesz w e-commerce, jest spora szansa, że to jedna z pierwszych metryk, które widzisz w raporcie. Jedna z tych, które najłatwiej porównać, wrzucić do prezentacji i szybko ocenić czy jest dobrze, czy raczej średnio. I nie ma w tym nic dziwnego. ROAS jest prosty, zrozumiały i brzmi bardzo… biznesowo. Nowy rok lubi skłaniać do ambitnych planów. Karnet na siłkę wykupiony z góry na 12 miesięcy, do tego ścianka wspinaczkowa, 10 kursów do przerobienia… a i jeszcze nowy rower, bo od teraz jeździmy 3 razy w tygodniu. Prawda? Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było - lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
    Ilustracja pokazująca przeciążenie obowiązkami w marketingu e-commerce na początku roku
    .more letter

    New Year, New Me… New Marketing?

    Jak to mówi klasyk: New Year, New Me. Ile razy każdy z nas złapał się na kupowaniu nowego, eleganckiego planera z nadzieją, że tym razem zrealizujemy wszystkie zapisane w nim postanowienia… a potem dopadła nas smutna rzeczywistość w listopadzie? 😅Nowy rok lubi skłaniać do ambitnych planów. Karnet na siłkę wykupiony z góry na 12 miesięcy, do tego ścianka wspinaczkowa, 10 kursów do przerobienia… a i jeszcze nowy rower, bo od teraz jeździmy 3 razy w tygodniu. Prawda? Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było - lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
    Ilustracja symbolizująca podsumowanie roku 2025, planowanie i wyciąganie wniosków dla e-commerce
    .more letter

    Automatyzacja kontra autentyczność

    Co gdyby zrobić plebiscyt na marketingowe słowo roku 2025? „Sztuczna inteligencja” od miesięcy nie schodzi z ust branży. „Automatyzacja” trzyma się tuż obok, depcząc jej po piętach. A jednak w MTA głosowalibyśmy inaczej. Wybralibyśmy autentyczność.Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było - lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
    Ilustracja promocyjna Black Friday z postacią niosącą duży kupon rabatowy 50%
    .more letter

    Nie baw się w Fake Friday. (Part 2)

    Tydzień temu było bardziej technicznie i kanałowo, a dzisiaj domkniemy temat od strony autentyczności, inspiracji i bonusowej rundy w Q5. Wszystko po to, żeby zostawić Ci jak najwięcej wskazówek, jak z tego szalonego okresu wyjść z tarczą, a nie na niej. Dorzucam też nasz e-book, o błędach, których lepiej w gorących sezonach nie popełniać. Fajnie, prawda? 
    Ilustracja zakupów w czasie Black Friday z koszykiem pełnym promocji i rabatów
    .more letter

    Nie baw się w Fake Friday

    Black Friday widać już na horyzoncie. Już za moment, już za chwileczkę, Instagramowe i Facebookowe feedy zaleje fala promocji i rabatów. I jasne, trochę się pozmieniało, od czasów kiedy w Stanach ludzie dosłownie biegali do sklepów i wynosili na rękach wszystko, co dało się złapać, to jednak trzeba pamiętać, że Black Friday to nadal najgorętszy czas w roku dla większości marketerów. Ale! Zawsze jest jakiś haczyk prawda? Bo Black Friday to nie tylko okazja na rekordową sprzedaż, ale też ryzyko - łatwo w tym całym pożarze promocji stać się niestety… marką z mema.
    Ilustracja pokazująca eksperymentowanie i testowanie kreacji reklamowych w strategii creative testing
    .more letter

    Testy zamiast wróżenia z fusów

    Andrzejki już niebawem, ale w marketingu wróżenie z fusów to słaby pomysł. Po co ryzykować przepalanie budżetu? Zamiast zastanawiać się, co ładne, sprawdź, co działa. Kreacje? To one stawiają kropkę nad „i”. Algorytmy mogą zadbać o to, żeby reklama w ogóle się wyświetliła, ale to kreacje sprawiają, że ktoś zatrzyma scroll, zainteresuje się i kliknie. Innymi słowy — algorytmy dostarczają, kreacje sprzedają.