Strefa wiedzy

Otrzymaj dostęp do w pełni darmowej bazy wiedzy.
Marketingowe know-how w jednym miejscu.

Ilustracja wędkarza łowiącego rybę na haczyk z logo .more letter — wizualna metafora hooka, który łapie uwagę odbiorcy
.more letter

Masz jaja? To pokaż, jakie robisz reklamy

Lubisz reklamy? Taa, no właśnie. Ale skoro i tak na nie trafiasz, to lepiej, żeby chociaż były ciekawe, bo inaczej wylądują w krainie zapomnienia, tak jak jakieś 90% tych, które mijasz w ciągu dnia.Bo pomyśl sobie: scrollujesz feed. Reklama, reklama, reklama… zlewają się w jedno, a Twój palec leci dalej. A teraz wyobraź sobie, że Twoja reklama jest jedną z nich. Masz jakieś 3 sekundy, żeby ktoś w ogóle zauważył, że istniejesz 😬
Inkrementalność w marketingu e-commerce — jak sprawdzić, czy kampanie reklamowe realnie zwiększają sprzedaż. Newsletter .moreletter od MTA Digital
.more letter

Inkrementalność w marketingu. Co się stanie, jak wyłączysz kampanię?

Odpalasz nową kampanię reklamową. W tym samym tygodniu sprzedaż w sklepie rośnie o 30%. Pierwsza myśl? Działa! Robi robotę! A teraz pomyśl chwilę. W tym samym tygodniu mogło wydarzyć się dużo innych rzeczy: może była ładna pogoda, może konkurencja miała problemy z dostawą, a może coś poszło viralem w organicu. Która z nich faktycznie spowodowała wzrost? Trudno powiedzieć. I tu pojawia się pytanie, na które żaden panel reklamowy nigdy sam nie odpowie: Co tak naprawdę zadziałało? A co stałoby się i bez tej kampanii?
Grafika przedstawia ilustrację utrzymaną w lekkim, przyjaznym stylu, nawiązującą do tematu lojalności i relacji. Na czerwonym tle widoczna jest para trzymająca się za ręce — kobieta i mężczyzna stoją obok siebie, uśmiechnięci. Mężczyzna trzyma w drugiej ręce balony w kształcie serc, które unoszą się nad nimi. W lewym górnym rogu znajduje się żółty element z napisem „.more letter”. Ilustracja symbolicznie przedstawia relację, bliskość i emocjonalne przywiązanie, co w kontekście treści odnosi się do budowania prawdziwej lojalności klientów — nie tylko opartej na transakcji, ale na długofalowej więzi z marką.
.more letter

A co jeśli nie kocha i nie poczeka?

Masz klienta. Udało się. Konwersja wpadła, ROAS się zgadza, a kampania dowozi. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda tak, jak powinno. Ale to właśnie w tym momencie wiele marek popełnia błąd: uznaje, że skoro klient kupił coś u nas raz, to od teraz już „jest nasz”. Cóż… nie do końca.
Grafika przedstawia postać sprzątającą ekran komputera, z którego „wylatują” elementy symbolizujące codzienny marketingowy chaos: maile, treści i zadania. Obraz dobrze wspiera motyw wiosennego remanentu w marketingu i porządkowania działań po pierwszym kwartale. Ilustracja pasuje do treści o sprawdzaniu analityki, kampanii, automatyzacji i strategii, zanim zespół wejdzie pełną parą w drugi kwartał.
.more letter

Panie kto tu Panu tak…

Wiosna to moment, w którym wielu z nas zaczyna robić porządki. Czasem w szafie, czasem w garażu, czasem w skrzynce mailowej, która od stycznia zdążyła już trochę spuchnąć. I całkiem szczerze: marketing też mógłby z takiego małego sprzątania skorzystać.Bo po pierwszym kwartale roku wiele rzeczy zaczyna działać na autopilocie. Kampanie lecą, budżety się wydają, raporty się generują. Wszystko wygląda… w porządku.Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było – lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
Grafika przedstawia robota z książkami, który symbolizuje sztuczną inteligencję uczącą się języka, stylu i zasad komunikacji marki. W kontekście tekstu dobrze ilustruje podejście do AI jako narzędzia wspierającego warsztat, research i tworzenie treści, a nie zastępującego strategiczne myślenie. Obraz wspiera wątek o tym, że w marketingu 2026 AI działa najlepiej wtedy, gdy jest dobrze „nakarmione” wiedzą, kontekstem i ludzkim nadzorem.
.more letter

Koniec żartów z Willa Smitha

Pamiętacie wideo z Willem Smithem zajadającym spaghetti? Śmiechu było co niemiara, a branża zgodnie uznała, że „spokojnie, przed nami jeszcze długa droga”. Cóż, minęła chwila i nagle obudziliśmy się w świecie, w którym AI jest dosłownie wszędzie: od reklamy syropu na kaszel w telewizji, przez aplikacje do aranżacji wnętrz, aż po Twój codzienny kalendarz. Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było – lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
Grafika przedstawia zestresowaną postać stojącą obok laptopa z wykresem spadkowym, zza którego wyłania się ciemna sylwetka. Obraz symbolizuje niepokój związany z pogarszającymi się wynikami kampanii i sytuację, w której ładne metryki, takie jak ROAS, przestają oddawać realną kondycję biznesu. Dobrze wspiera treści o pułapkach patrzenia wyłącznie na ROAS, ryzyku błędnych decyzji i potrzebie szerszej analizy skuteczności działań marketingowych w e-commerce.
.more letter

Wyjdź z bańki ROAS

ROAS czy nie ROAS – oto jest pytanie! Jeśli pracujesz w e-commerce, jest spora szansa, że to jedna z pierwszych metryk, które widzisz w raporcie. Jedna z tych, które najłatwiej porównać, wrzucić do prezentacji i szybko ocenić czy jest dobrze, czy raczej średnio. I nie ma w tym nic dziwnego. ROAS jest prosty, zrozumiały i brzmi bardzo… biznesowo. Nowy rok lubi skłaniać do ambitnych planów. Karnet na siłkę wykupiony z góry na 12 miesięcy, do tego ścianka wspinaczkowa, 10 kursów do przerobienia… a i jeszcze nowy rower, bo od teraz jeździmy 3 razy w tygodniu. Prawda? Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było – lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
Ilustracja pokazująca przeciążenie obowiązkami w marketingu e-commerce na początku roku
.more letter

New Year, New Me… New Marketing?

Jak to mówi klasyk: New Year, New Me. Ile razy każdy z nas złapał się na kupowaniu nowego, eleganckiego planera z nadzieją, że tym razem zrealizujemy wszystkie zapisane w nim postanowienia… a potem dopadła nas smutna rzeczywistość w listopadzie? 😅Nowy rok lubi skłaniać do ambitnych planów. Karnet na siłkę wykupiony z góry na 12 miesięcy, do tego ścianka wspinaczkowa, 10 kursów do przerobienia… a i jeszcze nowy rower, bo od teraz jeździmy 3 razy w tygodniu. Prawda? Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było – lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
Ilustracja symbolizująca podsumowanie roku 2025, planowanie i wyciąganie wniosków dla e-commerce
.more letter

Automatyzacja kontra autentyczność

Co gdyby zrobić plebiscyt na marketingowe słowo roku 2025? „Sztuczna inteligencja” od miesięcy nie schodzi z ust branży. „Automatyzacja” trzyma się tuż obok, depcząc jej po piętach. A jednak w MTA głosowalibyśmy inaczej. Wybralibyśmy autentyczność.Bo o ile AI robi rzeczy szybciej niż kiedykolwiek, a algorytmy prowadzą nas za rękę przez ustawienia kampanii, to żadne narzędzie nie potrafi za nas wybrać, kim chcemy być jako marka. To człowiek decyduje o tonie, szczerości, emocjach. Żeby nie było – lubimy AI, korzystamy z niej w naszej codziennej pracy, ale to autentyczność zostaje naszym słowem roku. Bo ona była, jest i będzie corem naszych działań. No i wygra u nas zapewne też i w 2026.
Ilustracja promocyjna Black Friday z postacią niosącą duży kupon rabatowy 50%
.more letter

Nie baw się w Fake Friday. (Part 2)

Tydzień temu było bardziej technicznie i kanałowo, a dzisiaj domkniemy temat od strony autentyczności, inspiracji i bonusowej rundy w Q5. Wszystko po to, żeby zostawić Ci jak najwięcej wskazówek, jak z tego szalonego okresu wyjść z tarczą, a nie na niej. Dorzucam też nasz e-book, o błędach, których lepiej w gorących sezonach nie popełniać. Fajnie, prawda?